Rozmiar tekstu: Powiększ | Przywróć | Pomniejsz
Biblioteka Publiczna
w Ożarowie Mazowieckim

Polecane

22 - 29 września Tydzień Książek Zakazanych


Polskie biblioteki i inne instytucje działające na rzecz popularyzacji literatury od 22 do 29 września 2019 r. organizują Tydzień Książek Zakazanych. W tym roku odbywa się on pod hasłem „Cenzura pozostawia nas w ciemności. Zostaw światło włączone”.

 

Podczas tego tygodnia organizowane są wystawy, spotkania, konferencje i dyskusje na temat literatury, która była lub bywa niedopuszczana do  publicznego obrotu. Umieszczana na różnych „czarnych listach”, wycofywana z księgarń i  bibliotek, potępiana za  różne „niewłaściwe” treści, trafia na przemiał nierzadko całymi nakładami wprost z zaskarżanego wydawnictwa.

 

Inicjatywa Tygodnia Zakazanych Książek narodziła się w 1982 roku w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, jako odpowiedź na nagły wzrost cenzury społecznej , który dał się odczuć w czasach prezydentury Ronalda Reagana, znanego konserwatysty. Podczas jego rządów uaktywniły się gremia, podejmujące liczne próby zakazywania książek w szkołach, bibliotekach i  księgarniach. Rodzice, dyrektorzy szkół i duchowni powodowani troską o wychowanie dzieci i młodzieży – represjonowali wiele tytułów i ich autorów z uwagi na „niemoralny” wydźwięk książek.

 

 

 

C kapturek

Kuriozalnym przykładem działania takiego gremium było wprowadzenie zakazu rozpowszechniania bajki o Czerwonym Kapturku z powodu niewinnej butelki wina, którą dziewczynka niosła dla babci w  koszyczku. Wielokrotnie również zakazywano książki Marka Twaina „Przygody Hucka Finna” (od  1885 do 2004 ) za niski poziom (nadaje się tylko do slumsów), brak elegancji, rasowo obraźliwy język i wydźwięk, ale  także za… zbytnią tolerancje rasową!

 

W USA nie można było z powodu obsceniczności kolportować „Kandyda” Voltaire’a, na cenzurowanym znalazły się także książki noblisty Johna Steinbecka „Myszy i ludzie” i Grona gniewu” oraz inne „brudne” lektury takie jak „Lot nad kukułczym gniazdem” Kena Kessey’a, „Mechaniczna pomarańcza” Anthony Burgess’a , „Władca much” Williama Goldinga czy „Nowy wspaniały świat ” Aldousa Huxleya, „Zabić drozda” Harper Lee i „Rzeźnia numer 5” Kurta Vonneguta.

To zaledwie kilka z ponad 11 tysięcy tytułów, które znalazły się na celowniku różnej maści cenzorów w  ostatnich czterech dekadach – jak podaje American Library Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Bibliotekarzy).

W kraju, gdzie obywatele szczycą się wolnością słowa zagwarantowaną w 1 poprawce do Konstytucji, dochodziło i dochodzi nadal do wielokrotnego ograniczania tego prawa.

Podobnie dzieje się w innych demokratycznych społeczeństwach. I w naszym kraju mamy incydenty ograniczania wolności słowa pisanego. Całkiem niedawno środowisko bibliotekarskie zbulwersowała próba usunięcia „niemoralnych” książek z biblioteki w Ursusie, czy głośny w całej Polsce barbarzyński akt palenia książek kojarzący się z praktykami nazistowskich Niemiec.

Naziści organizowali publiczne palenia książek na stosach od maja 1933 roku. Dramatyczne wydarzenia objęły 20 największych miast. Spalono wszystkie książki przeciwników Hitlera a także, te, które „godziły w niemieckiego ducha”. Nienawidzono Ericha Marię Remargue’a za antywojenną agitację i  krytykę Wermachtu w „Na Zachodzie bez zmian”. Niszczono książki Manów, Stefana Zweiga, Bertolda Brechta, Ilji Erenburga. Nawet Biblię, której czytania i posiadania zakazano oficjalnie w 1942 roku w  związku z ogłoszeniem doktryny Narodowego Kościoła Rzeszy, kiedy to próbowano wyeliminować wszelkie przejawy chrześcijaństwa. Biblię miała zastąpić „Mein Kampf” Hitlera.

„Men Kampf” budziła liczne protesty i kontrowersje zarówno w Europie jak  i  w  USA jeszcze przed opublikowaniem. W przedwojennej Polsce, wyrokiem sądu w Katowicach została uznana jako obraźliwa i  zakazana do  sprzedaży. Do dzisiaj – mimo wygaśnięcia praw autorskich – nie wolno wydawać tej książki w  Niemczech bez krytycznego komentarza. Chichot historii!

Liczne książki były zakazane również w czasach PRL-u, a na liście wywrotowych tytułów znalazł się m.in. antytotalitarny „Folwark zwierzęcy” George'a Orwella, co dziwne – zakazany  również na Florydzie, gdzie uznano go za książkę promującą komunizm! W  Chinach nie dopuszczono książki do dystrybucji, bo cenzor uznał za obraźliwe dla ludzi, że zwierzęta rozmawiają, a  Zjednoczone Emiraty Arabskie natomiast, zakazały książki w szkołach z  powodu bohaterów w postaci … mówiących świń. Co kraj, to własna interpretacja…

W państwach muzułmańskich, poza książkami krytycznymi wobec islamu, jak „Szatańskie wersety” Salmana Rushdiego, zakazana jest również Biblia, której nie można wwozić m.in. do  Arabii Saudyjskiej.

W byłym ZSSR najsłynniejsza zakazana książka to m.in. „Archipelag Gułag” Aleksandra Sołżenicyna. Za  napisanie tej powieści autor został aresztowany, pozbawiony radzieckiego obywatelstwa i skazany na wygnanie. Zakazana do 1980 roku, dopiero w 2009 została dopuszczona do  listy lektur w szkołach średnich. Równie słynną zakazaną za antywojenny, kontrrewolucyjny wydźwięk i krytykę stalinizmu książką w ZSRR aż do 1988 roku była powieść „Doktor Żywago” Borysa Pasternaka. Pisarzowi w 1958 roku przyznano Nagrodę Nobla, został jednak zmuszony przez władze sowieckie do odmowy jej przyjęcia.

Mówiąc o zakazanych dziełach nie sposób pominąć historycznego „Index librorum prohibitorum”, znanego lepiej jako „Indeks ksiąg zakazanych”. Dokument po raz pierwszy ukazał się w roku 1559 za pontyfikatu papieża Pawła IV (jakkolwiek pierwsze próby tworzenia indeksów czyniono już w XIII wieku). Zawierał spis książek, które prezentowały treści niezgodne z nauką Kościoła, czy to ze względu na okultyzm albo dwuznacznie pojmowaną moralność (,,Książę” Niccolo Machiavellego) czy odkrycia naukowe sprzeczne z Biblią (,,O obrotach sfer niebieskich” Mikołaja Kopernika). Każdy, kto ośmieliłby się - bez zezwolenia władz kościelnych - czytać lub posiadać jakąś książkę, znajdującą się na indeksie, podlegał ekskomunice.

Kościół dzisiaj angażuje się w obronę praw człowieka. Ale dawniej Kościół gwałcił prawa człowieka  oraz przeszkadzał powstawaniu i rozprzestrzenianiu wolnej myśli. Nie da się ukryć, że „Index” przez wieki budził silne emocje w dziejach świata. Na indeksie znajdowali się wybitni pisarze i naukowcy (m.in. Victor Hugo, Monteskiusz, czy Baruch de Spinoza). Z autorów polskich znajdujemy  Biernata z Lublina, Andrzeja Frycz Modrzewskiego, Mikołaj Reja, Andrzeja Towiańskiego czy Adama Mickiewicza. Jednakże „Index” należy już do przeszłości. Jego ostatnia edycja ukazała się w 1948.

W 1966 roku Kongregacja Nauki Wiary uznała, że Indeks pozbawiony jest znaczenia dyscyplinarno-karnego, zachowuje natomiast swoją wartość moralną jako ostrzeżenie przed treściami szkodliwymi dla wiary i dobrych obyczajów. Jego przestrzeganie pozostaje sprawą sumienia wiernych.

Warto pamiętać, że każdy z czytelników obdarzony jest rozumem i wolną wolą daną od Pana Boga po to, by kierować się własnym osądem co do czytanych treści i rozwijać swoją umiejętność krytycznego myślenia. Czy zakazywanie lektury książek dorosłym ludziom nie jest aktem lęku i braku wiary w  przyrodzoną zdolność odróżniania dobra od złego?

Pisząc artykuł korzystałam ze źródeł: Seymour-Smith M. 100 najważniejszych książek świata,

Wikipedia oraz www.legalnakultura.pl, dostęp z 14.08.2019

Elżbieta Paderewska