Historia mówiona+

Czym jest historia mówiona?

Najprościej mówiąc to nagrane opowieści, gawędy ludzi dotyczące wybranego miejsca i czasu uporządkowane i delikatnie prowadzone zadawanymi przez rozmówcę pytaniami. Zatem „Ożarowska Historia Mówiona” dotyczy nas – mieszkańców Gminy i miejsca w którym żyjemy, a tworzona jest po to, abyśmy mieli większą świadomość swojego miejsca i siebie.

Te pierwsze kilkadziesiąt nagrań (bliżej 20-stu) to, miejmy nadzieję, początek pewnego archiwum, które rozrastać się będzie wraz z Ożarowem. Nie chodzi bowiem tylko o to, abyśmy rośli duzi w domy, ulice i nowe obiekty szkolne czy sklepowe, chodzi też o świadomość, że mamy przeszłość, a przeszłość ma swoje konsekwencje w codzienności.

Te wywiady dają taką szansę. Obecni rozmówcy są reprezentatywni dla naszego miasteczka od przedwojnia do czasów obecnych. To rolnicy, hutnicy, pracownicy „Kabla”, nauczyciele, lekarze opowiadający o swoim Ożarowie. Z historii nałożonych na siebie powstaje wielogłosowy obrazek miasta, które przeminęło. Słuchając, można tę przeszłość przywołać. I dowiedzieć się więcej także o sobie.

Jeśli znacie Państwo kogoś, kto mógłby opowiedzieć Nam wszystkim – swoją historię naszego miasta, dajcie znać, zapraszamy do kontaktu: biblioteka@ozarow-mazowiecki.pl, telefonicznie lub osobiście.

Oprac. Wojciech Albiński

 

 

Zofia Głodkowska

Opowiada: Zofia Głodkowska

Urodzona w 1923 roku. Wieloletnia wychowawczyni i nauczycielka j. polskiego w Szkole Podstawowej nr 1 w Ołtarzewie, członkini Armii Krajowej, sanitariuszka.

Spotkanie.
Do pani Zofii pojechaliśmy już do domu opieki i była to wizyta trudna. Nasza rozmówczyni mówiła z trudem i z trudem też jej pamięć odsłaniała swoje przeżycia. Tu ogromna wdzięczność należy się Pani Grażynie Lipskiej, która umiała rozmawiać z Panią Zofią i prosić, czy kierować ją na ważne wspomnienia. Z pierwszych dni wojny, pracy sanitariuszki w Szpitaliku Powstańczym na terenie huty, wspomnienia przedwojennego Ołtarzewa i jego parku i późniejszą pracę nauczycielki. To najstarsza moja (a właściwie Pani Grażyny) rozmówczyni przy tych wywiadach i osoba zdecydowanie zasłużona dla miasta.

Janina Jabłońska

Opowiada: Janina Jabłońska

Urodzona w 1935 roku w Warszawie, mieszkanka Ożarowa od 1949 roku. Pracowała jako plastyczka 10 lat w szkole w Ołtarzewie. Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych podjęła pracę w ożarowskiej hucie szkła jako zakładowy plastyk. Artystka malarka. Autorka projektu ożarowskiego herbu.

Spotkanie
Najbardziej się ucieszyłem z tego, że dotrę do kogoś, kto miał kontakt z wymyślaniem ożarowskiego herbu. W końcu te pola coś muszą znaczyć i być może dowiem się co dokładnie. Okazało się, że lepiej trafić nie mogłem. Pani Janina, wesoła, zażywna – trudno powiedzieć staruszka – doskonale znała wykładnię kolejnych herbowych pól… bo sama go wymyśliła jako projekt na gminny konkurs. Jej autorstwo, dziś zapomniane, może choć trochę przywróci ta rozmowa. Nie tylko o herbie, także o Marii Łopatkowej, o wyjazdach zarobkowych do USA, a także ożarowskich samochodach…

Józef Kiljański

Opowiada: Józef Kiljański

Urodzony w roku 1929. Właściciel gospodarstwa rolniczego w Duchnicach. Mieszkaniec gminy od 1939 r. Autor „O romantycznej staromodnej wojnie”, tj. relacji z opowiadań ojca dotyczącej wojny polsko-bolszewickiej (Warszawa 2006) o raz wielu artykułów w prasie lokalnej. Człowiek żywo zainteresowany historią okolicy, rodzinnie związany z Duchnicami i Pruszkowem od początków XIX wieku.

Spotkanie
„To jest mój łabędzi śpiew, łabędzi śpiew” – mówił Józef Kiljański przy trzecim już spotkaniu, bo prosiłem go, aby koniecznie, koniecznie dograł jeszcze opowieść poświęconą rolnictwu, czy też, jak sam bez wstydu mówił, „badylarstwu” w gminie. „Łabędzi śpiew” – to pewnie żal pana Józefa, że nie uda mu się napisać czegoś, co sumowałoby jego historię, czy historię kawałka ziemi w promieniu kilku kilometrów od jego domu – Pruszkowa, Ożarowa Mazowieckiego. Co myśleć o słowach Pana Józefa? Że choć nie spisał, to przedstawił uporządkowaną, zakotwiczoną w dużej historii relację, która mieni się najbardziej, gdy opowiada o sprawach sobie bliskich, prawie prywatnych.

Edmund Kowalczyk

Opowiada: Edmund Kowalczyk

Urodzony w 1929 r. w Ołtarzewie. Syn kolejarza, robotnik Zakładów Kablowych na stanowisku ślusarza w wydziale mechanicznym i kierownik działu BHP. Członek Komisji Samorządu Robotniczego i Rady Zakładowej w tymże zakładzie.

Spotkanie
Najżywszym fragmentem opowieści Pana Edmunda była wojna. Odciśnięta w jego wyobraźni tak, jak odciskała się pewnie ziemia, kiedy musieli się chronić w ołtarzewskich polach przed jakimś, przypadkowym ostrzałem i kiedy skakał z wozu, aby uniknąć wywózki do Niemiec w okolicach Zaborowa. To co odcisnęło się w jego pamięci ma w opowieści największą moc i zostaje w słuchaczu jak echo tamtych wydarzeń. Ilekroć się z tym spotykam, że to nie pokój i całe lata dostatku, ale właśnie te kilka żywych lat, które zaczęły dorosłe życie tych ludzi, jestem zdumiony, jak jedno pojęcie, kilka zdarzeń są w stanie nadać kształt całej reszcie.

Janina Kowalczyk

Opowiada: Janina Kowalczyk

Urodzona w 1949 roku. Od 1968 mieszkanka Ożarowa, pedagog, wieloletnia dyrektorka ożarowskiego przedszkola przy ul. Ożarowskiej.

Spotkanie
Pani Janina, której teraz za to dziękuję, stała się wraz z Panią Grażyną Lipską z parafialnego pisma Misericordia moim przewodnikiem w poszukiwaniu osób do nagrań. Ale w pewnym momencie trafiło do mnie, że sama też ma historię do opowiedzenia – swojego rodzaju historię gospodarczą zwyczajnego życia w Ożarowie, a to przez nieustanną konieczność w latach PRL zdobywania zaopatrzenia dla pokaźnej gromadki dzieci, którymi wówczas się opiekowała. I tak wyszła z tego historia nie tylko przedszkola, ale i mieszkań oraz sklepów, i prób zwyczajnego życia w ciekawym czasie.

Tadeusz Lipiński

Opowiada: Tadeusz Lipiński

Urodzony w 1934 r. Od urodzenia mieszkaniec Ożarowa. Syn hutnika i tokarz w ożarowskiej Hucie Szkła. Działacz społeczny, Szef OPZZ w Hucie, wieloletni komendant harcerskiego Hufca w Ożarowie Mazowieckim.

Spotkanie
W tym, co opowiadał nie było czuć już siły. Pan Tadeusz mówił słabo, bez chwalenia się, ale w miarę słuchania, dochodziło do mnie, że ten niepozorny staruszek miał moc organizacyjną, którą potrafił obdzielić nie tylko harcerstwo („które miało najtańsze obozy w okolicy – „nikt nie miał tańszego niż ja”), ale i całą hutę w latach 80tych, gdy brakowało dosłownie wszystkiego. Ściągał wtedy „świnki i jabłka” gdzieś spod Grójca aż ludzie zamiast „Solidarności” wybierali związek, któremu przewodniczył. Teraz to minęło. To też nauka jak wszystkie sprawy organizacyjne ulatują z pamięci i otoczenia. Jeśli są jeszcze w Ożarowie harcerze Pana Tadeusza, niech pamiętają.

Anna Orłowska-Rubach

Opowiada: Anna Orłowska – Rubach

Urodzona w 1930 r. Była więźniarka polityczna w latach 50-tych. Wieloletnia pracownica redakcji katolickiego czasopisma „Więź”. Od przedwojnia mieszkanka Ożarowa Mazowieckiego, gdzie w chwili obecnej opiekuje się kilkoma psami i pięknym ogrodem.

Spotkanie
„Niech Pani nie robi drabinki. Szanowna Pani, proszę nie robić drabinki.” „A co to drabinka?” – dopytywała Pani Anna? „Drabinka to kiedy w nerwach zaczyna Pani paznokciem trzeć o długopis i słychać to w nagraniu” „A już! To odkładam ręce, tylko co z nimi zrobić!” I w takim tonie szło całe spotkanie – pani Anna z ogromną energią opowiadała nie tylko o Ożarowie, czy swoich przeżyciach z lat pięćdziesiątych, ale i ludziach w ogóle, dobrych i złych, zawsze szczerze i wnikliwie. Jej obraz miasta, mimo lat, jest ostry, przenikliwy i bywa, że cierpki. Ale że są to słowa wypowiadane uczciwie, z wcześniejszego namysłu, to za każdym razem towarzyszą im nerwy, właśnie ta „drabinka” i jednak poczucie, że bez prawdy się nie obejdzie.

Janusz Orsik

Opowiada: Janusz Orsik

Urodzony w 1928 roku. Od urodzenia mieszkaniec gminy. Żołnierz AK VII Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej „Obroża” i Grupy Kampinos. Lekarz pulmonolog. Wieloletni radny Gminy Ożarów Mazowiecki i działacz społeczny. Prezes Okręgu Warszawa Powiat Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Współautor wspomnień „Walka mieszkańców Ożarowa i okolic z okupantem w latach 1939-1945 (Ożarów Mazowiecki, 2006).

Spotkanie
Z Panem Orsikiem spotkałem się jako pierwszym. Był wrzesień, było jeszcze ciepło, usiedliśmy na werandzie i zaczęła się rozmowa. Poza historią, którą słyszałem od rozmówcy, równie przyjemny był ogród i atmosfera tych kilku ulic Ożarowa – chyba najstarszej zwartej zabudowy w Ożarowie, tak zwany Franciszków, która docierała do stolika śpiewem ptaków, szumem liści i łagodnym słońcem. Miałem poczucie, że spotkanie z Panem Orsikiem było chyba najlepszym początkiem tych nagrań – wyświetlały się dla mnie w tych opowieściach sprawy nie tylko stare, ale i emocjonalnie wciąż dla mojego bohatera żywe, co i we mnie ożywiało chęć słuchania.

Adam Palimąka

Opowiada: Adam Palimąka

Ur. w 1942 roku. Syn furmana i robotnika Fabryki Kabli w Ożarowie, wykształcenie podstawowe, wyuczony zawód: lakiernik. Członek Narodowej Kadry Olimpijskiej, zawodnik Ludowego Związku Sportowego „Ołtarzew” i Warszawskiego Klubu Sportowego „Gwardia”. Od urodzenia mieszkaniec Ożarowa Mazowieckiego.

Spotkanie
U Pana Adama najbardziej ujął mnie jego język, za którym krył się humor, trzeźwość spojrzenia i bezpośredniość w ocenie opisywanych historii. Bardzo się cieszę z tego nagrania. Mam poczucie, że większość z nas, zwłaszcza w Polsce centralnej mówi – jakimś średnim polskim, nie charakterystycznym, nie gwarowym, nie inteligenckim – tylko średnim. Pan Adam nie tylko w postawie, ale i w języku właśnie to najprawdziwszy robotnik, ktoś unikalny, a nagranie może być dowodem, że tak zwanej i trudnej dla PRL „klasie robotniczej” towarzyszył i zapewne jest jej częścią dalej – swoisty etos w postrzeganiu świata i uczciwość w jego traktowaniu.

Jadwiga Strąk

Opowiada: Jadwiga Strąk

Ur. 1929 roku. Wieloletnia nauczycielka biologii w ożarowskiej Szkole Podstawowej nr 1, przy ulicy Szkolnej. Mieszkanka gminy od lat pięćdziesiątych, do Ożarowa trafiła nieco przez przypadek. Tu spędziła przeważającą część swojego życia i niezmiennie podziwia, jak Ożarów się rozwinął.

Spotkanie
Zwykle dla ludzi starszych ważny, a bywa że najważniejszy jest wiek, którego dożyli. Różnica dziesięciu, pięciu czy siedmiu lat pomiędzy osobami w podeszłym wieku, z oczywistych przyczyn niewidoczna dla czterdziestolatka, dla ludzi starych staje się podstawowym rozróżnieniem – „a jak się trzyma”, „jak wygląda” pytają. Jakie było moje zaskoczenie, że Pani Jadwiga – choć leciwa w stopniu nadzwyczajnym, z prawie 9 krzyżykiem na karku, swój wiek, szanowny oczywiście, w rozmowie odsunęła daleko w tył. W obcowaniu z dawną nauczycielką ożarowskiej szkoły przede wszystkim liczył się śmiech, żywość wspomnień i przyjemność rozmowy. Gdy skończyła – mówiąc, że nie będzie wymyślać – ujęty jej rozmownością, mimo krótkiego nagrania i kilku prób wyciągnięcia od Pani Jadwigi czegoś jeszcze, musiałem się zgodzić na jej decyzję.

Maciej Szepietowski

Opowiada: Maciej Szepietowski

Urodzony w 1948 roku. Od urodzenia mieszkaniec Ożarowa Mazowieckiego, pochodzi z rodziny od lat związanej z miastem, wieloletni pracownik „Kabla” na stanowisku inżynierskim.

Spotkanie
Do Pana Macieja trafiłem z polecenia – „pochodzi ze znanej rodziny w Ożarowie, a jego ojciec był Głównym Księgowym w Kablu” – tak brzmiała zachęta. Rozmowa jednak nie była tylko o Kablu, miała raczej nastrój lat 60-70-80 i raczej tego, co dla ludzi wtedy w jego wieku było ważne. Było więc trochę o hipisach w Ożarowie, było o szkolnych akademiach, ale i ożarowskiej mafii i o zamknięciu samych zakładów kablowych i strajku, który temu towarzyszył.

Lech Toruszewski

Opowiada: Lech Toruszewski

Urodzony w 1963 roku. Związany z Ożarowem Mazowieckim od 1989 r. Działacz społeczny i sportowy, członek zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Ożarów”. Radny Gminy od 1998 roku, obecnie wiceprzewodniczący Rady Miejskiej; jeden z inicjatorów budowy hali sportowej w Kręczkach-Kaputach.

Spotkanie
Lech Toruszewski znalazł się na mojej liście nie tyle przez przypadek, co jako nieplanowany wyjątek. Szukałem ludzi starszych i zwykłych mieszkańców, którzy potrafią barwnie opowiadać. Lech Toruszewski nie jest osobą ani starszą, ani też nie opowiada specjalnie barwnie. Jest metodyczny, wszystko w rozmowie pojawia się po kolei. I tak choć rozmowa, nie jest gawędą, to jej największą zaletą jest możliwość zobaczenia życia gminy, spółdzielni czy klubu sportowego – inaczej niż w dotychczasowych rozmowach – z punktu widzenia samorządu i nie z lat przedwojennych czy tuż po wojnie, ale teraz – od 89 roku.

Piotr Zieliński

Opowiada: Piotr Zieliński 

Urodzony w 1944 r. Historyk, były właściciel małego gospodarstwa rolniczego i zakładu naprawy motocykli. Od urodzenia mieszkaniec gminy. Ojciec Piotra Zielińskiego tuż przed wojną założył w Ożarowie zakład obróbki drewna, który upaństwowiony po wojnie działał jeszcze długo w PRL, produkując parkiet.

Spotkanie
Pan Piotr Zieliński z początku, jak kilka jeszcze innych osób, był ostrożny wobec nagrywania swojego głosu i tego, co ma do przekazania. Szybko okazało się, że nagranie ma osobisty, niezatarty mimo lat kolor, który gdy mowa o szkolnych „psikusach”, historiach z nauczycielami i wspomnieniach znanych ożarowskich rodzin, odbija się nawet w tembrze głosu. Gdyby spojrzeć z odległości – historia Pana Piotra, odebrania rodzinie majątku, praca i dojazdy do Warszawy, w końcu osadzenie się w Ożarowie to także historia zmian samego Ożarowa – z perspektywy rodzin nieco zamożniejszych, utrzymujących się dzięki własnej przedsiębiorczości.

Tadeusz Zgutka

Opowiada: Tadeusz Zgutka

Mieszkaniec Ożarowa Mazowieckiego od lat 60 tych. Hutnik, wieloletni kierownik w ożarowskiej Hucie Szkła, inicjator założenia filii filii krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Człowiek troszczący się o pamięć po hucie, zbierający druki i pisma z nią związane, które obecnie przechowywane są w Domu Kultury „Uśmiech”.

Spotkanie
Kiedy pierwszy raz zadzwoniłem do Pana Tadeusza Zgutki, jeszcze przez telefon zaczął zasypywać mnie informacjami, jakby długo czekał na moment, aby o tym opowiedzieć. Mówił o kineskopach do telewizorów, które były robione w ożarowskiej hucie, o oddziale wyższej szkoły, który założyli na potrzeby hutników w Ożarowie, musiałem mu przerwać, aby poprosić o spotkanie. Podobnie już na spotkaniu nie wiedziałem, jak prosić o żywą rozmowę, kiedy Pan Tadeusz przygotowany zawczasu, wyciągnął spisaną historię Huty. Dopiero po chwili złapaliśmy moment, aby zwyczajnie porozmawiać. Czułem, że jedne pytania unoszą mojego rozmówcę, inne zniechęcają, ale wiedziałem, że na jednym spotkaniu się nie skończy. Niecały tydzień później, kiedy przyklejałem biblioteczne plakaty do słupów w Ożarowie, natknąłem się na klepsydrę z nazwiskiem mojego rozmówcy i zrozumiałem, dlaczego nie odbiera telefonu

Mariola Wróblewska 

Opowiada: Mariola Wróblewska

Mariola Wróblewska – ur. 1957 w Warszawie. Wieloletnia mieszkanka wsi Duchnice, pracownica i członkini Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Duchnicach. Pochodzi z rodziny Bodalskich – jednej z pierwszych rodzin osadników po 1945, kiedy wieś opuściła część mieszkańców pochodzenia niemieckiego.

Panią Mariolę Wróblewską znam na tyle dobrze, żebyśmy mogli przejść na ty. Zażyłość pojawiła się z powodów rodzinnych, część mojej rodziny jest również związana z duchnicką spółdzielnią. Wywiad – z relatywnie młodą osobą – mam nadzieję zostanie uznany za interesujący nie tylko dla najnowszych mieszkańców wsi, która chyba nigdy dotąd w historii nie była tak licznie zasiedlona, ale także dla osób zainteresowanych ruchem spółdzielczym w PRL.

Janina Czabańska

Opowiada: Janina Czabańska

Urodzona dnia 22 stycznia 1918 roku. Od 1960 roku mieszkanka Ożarowa Mazowieckiego. Wieloletnia pracownica jednego z gospodarstw rolnych w okolicy.

Spotkanie
Przyszedłem tam po śladach Burmistrza, który w zwyczaju ma odwiedzanie stuletnich jubilatów z Gminy. O jego wizycie u Pani Czabańskiej dowiedziałem się zaś w redakcji Informatora Ożarowskiego. Jak opisać przebieg spotkania, poza trudnościami z rozmową, zdumiony byłem żywością i prostotą reakcji Pani Janiny. Wiedziała co chce powiedzieć, co chce zachować. Po czasie i odsłuchaniu ponownym tego wywiadu mogę powiedzieć, że sam jestem zdumiony na niekorzyść swoimi, nieprecyzyjnymi pytaniami. Jakbym nie potrafił wykorzystać czasu, który miała dla mnie Pani Czabańska.

Maria Wróbel

Opowiada: Maria Wróbel

Maria Wróbel. Ur. 1936. Od 1939 mieszkanka Ożarowa Mazowieckiego, córka państwa Rogowskich, urzędników z Warszawy. Wieloletnia mieszkanka części gminy o nazwie Ożarów – Wieś. Wieloletnia wysoka urzędniczka Ministerstwa Kultury.

Spotkanie
Z Panią Marią spotkałem się dzięki sołtysowi Ożarowa-Wsi, panu Ireneuszowi Wrzodakowi. Pan Sołtys mówi tak, „musi Pan porozmawiać z Panią Marią, to bardzo ciekawa osoba”. Myślę, że w ten sposób chciał ująć jej społeczne pochodzenie, co sama Pani Maria umiała zobrazować w swojej opowieści. Inteligencja w Ożarowie przed wojną to kilkanaście rodzin, które miały świadomość swojej odrębności i dlatego trzymały się razem, co dało pełną szczegółów opowieść sprzed lat o malowniczych, nietuzinkowych ożarowskich postaciach – lekarzach, prawnikach, fabrykantach.

Leszek Stachlewski

Opowiada: Leszek Stachlewski

Urodzony w 1948 r. w Warszawie. Przez 46 lat naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej, jako pierwszy mieszkaniec odznaczony tytułem Honorowego Obywatela Gminy Ożarów Mazowiecki. Tu więcej: https://osp.pl/artykuly/leszek-stachlewski-sluzy-w-osp-ponad-60-lat-nie-da-sie-zyc-bez-strazy,15638

Spotkanie
Pan Leszek przeklina. Od tego trzeba zacząć opis spotkania, bo w trakcie bolały uszy, podobnie może być w czasie odsłuchiwania jego zapisu. Ale za przekleństwami bywa, idzie dezynwoltura, przesadna pewność, którą daje liczenie się z prawdą i odwaga jej wypowiadania. Takie jest i tym razem. Opowieści są czasem skromne, czasem niemiłe dla ożarowian, czasem to już legendarne zdarzenia – ale zawsze jest w tym próba szukania prawdziwego tła wydarzeń. Z Panem Leszkiem (już od roku!) umawiamy się na część wspominek poświęconych wyłącznie straży.

UWAGA: Niecenzuralny język. Nie zaleca się do słuchania osobom niepełnoletnim.

Tadeusz Żurawski

Opowiada: Tadeusz Żurawski

Urodził się w 1953 roku w Wolskiem i od  lat tam mieszka nieprzerwanie. Przez 21 lat pracował w Pruszkowskich Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego, obecnie świadczy usługi gospodarcze na terenie gminy. Doczekał czasów kiedy Wolskie ma drogi, oświetlenie i autobus. Bajka!

Skip to content